POWIĄZANIE Z WARTOŚCIĄ

Należy jednak pamiętać, że z powodu powiązania z wartością i pojęciem „ja” system ten nigdy nie jest wolny od afektu; jest emocjonalnie „naładowany”. Nie jest to miejsce na dyskusję o emocjach, najbardziej złożonych obiektach mentalnych. Nie mogę też poświęcić zbyt wiele miejsca zagadnieniu myślenia. Rozważy­my je w następnym rozdziale. Niemniej chciałem wspomnieć nich w naszej dyskusji na temat wolnej woli i znaczenia. Psychologowie i filozofowie często podkreślali, że granice ludzkiej wolności leżą w niemożności oddzielenia konsekwen­cji myśli od emocji. Ludzie, stworzeni w rezultacie najbardziej nieprawdopodob­nej sekwencji zdarzeń i poważnie ograniczeni przez swą histo­rię i morfologię, mogą jednak cieszyć się ogromną wolnością wyobrażeniową. Są wyraźnie różni od obiektów nieintencjo- nalnych. Mogą odnosić się do świata na wiele sposobów. Mogą snuć plany, rozwijać nadzieje na przyszłość i dzięki wyborom przyczynowo wpływać na zdarzenia świata. Są połączeni na wiele sposobów, przypadkowych i nie, ze swymi rodzicami, społeczeństwem i przeszłością.

WPŁYW NIEŚWIADOMOŚCI

Per­spektywa ta nie wyklucza wpływu nieświadomości na zacho­wanie ani nie zaprzecza, że niewielkie biochemiczne zmiany czy wczesne doświadczenia mogą być przełomowe w kształto­waniu rozwoju jednostki. Twierdzi jedynie, że mocny deter- minizm psychologiczny, w rodzaju tego, jaki zaproponował Freud, jest nie do utrzymania. Wolność istnieje – przynajmniej w naszej gramatyce. ” Refleksje te i relacja naszego modelu świadomości do war­tości powstałych w procesie ewolucji mają konsekwencje także dla pojęcia znaczenia. Znaczenie jest budowane za pomocą pojęć, które zależą od kategoryzacji opartej na wartościach. Krystalizuje się wraz z historią pamiętanych odczuć cielesnych i wyobrażeń. Mieszanina zdarzeń jest indywidualna i, w dużej mierze, nieprzewidywalna.Kiedy pojawiają się lingwistyczne i semantyczne zdolności w społeczeństwie i zdania zawierają­ce metafory mogą być łączone z myślą, możliwość tworzenia nowych modeli rośnie w ogromnym tempie.

W OBLICZU ARGUMENTÓW

Co więcej, w obliczu naszych poprzednich argumentów dotyczą­cych wpływu pamięci na przyczynowość możemy powiedzieć, że świadomość pozwala na „obsunięcia czasu dzięki plano­waniu, to zaś zmienia sposób stawania się zdarzeń.Redukcjonizm, mimo iż przydatny w dziedzinie fizyki, chemii i biologii molekularnej, zastosowany do umysłu staje się niemądrym redukcjonizmem. Działanie umysłu wychodzi bowiem poza newtonowską przyczynowość. Działanie pamięci wyższego rzędu wykracza poza opis fizycznych następstw czasowych. Wreszcie, pojawienie się indywidualnego „ja” w społeczeństwie jest, w pewnym sensie, historycznym przy­padkiem. Wnioski te mają konsekwencje dla klasycznej zagadki wol­nej woli i pojęcia „miękkiego determinizmu”, czy kompatybi- lizmu, jak nazwał go James Mili. Jeśli to, co powiedziałem, jest prawdą, człowiek ma do pewnego stopnia wolną wolę. Wol­ność ta nie jest jednak radykalna, lecz ograniczona przez wielość zewnętrznych i wewnętrznych zdarzeń i barier.

PRAWA FIZYCZNE

Jednak prawa fizyczne rzą­dzące chemicznymi interakcjami genetycznych elemen­tów składających się na kod (nukleotydów) są deterministycz­ne. Mimo to żadne deterministyczne prawa na poziomie che­micznym nie mogą wyjaśnić podtrzymania tej zmiany kodu, która została zainicjowana i ustabilizowała się podczas długich okresów jako rezultat złożonych zdarzeń selekcyjnych, dotyczących całych organizmów w specyficznych środowis­kach. To samo można powiedzieć o zdarzeniach selekcyjnych związanych z pamięcią. Kategoryzowane środowisko jest peł­ne nowości, selekcja dokonuje się ex post facto i dotyczy bogato zróżnicowanych repertuarów historycznych, w których różne struktury mogą pełnić tę samą funkcję. Dlatego istnieje wiele stopni swobody. Możemy powiedzieć, że w wielopozio­mowym świadomym systemie jest jeszcze więcej stopni swo­body.Wobec tego systemy, które kategoryzują w ten sam sposób, co mózg, są makroskopowo niezdeterminowane.

REALIZACJA PLANÓW

Następnie mogą realizować owe plany, zmieniając przyczynowe relacje między obiektami w określony sposób, zgodnie ze strukturą ich pamięci. To tak jakby jeden fragment czasoprzestrzeni mógł przemieścić się i zostać odwzorowany na inny fragment. Oczywiście różnica polega na tym, że to przekształcenie nie wymaga jakichś nowych i niezwykłych praw fizycznych, a jedynie zdolności kategoryzacji, pamięci i planowania zgodnego z modelem pojęciowym. Taka historyczna zmiana łańcuchów przyczyno­wych nie mogłaby być zrealizowana przez żadną kombinację nieożywionych i nieintencjonalnych obiektów, gdyż nie mają one odpowiedniej pamięci. Jest to ważna różnica między fizyką a biologią, do której powrócę . W systemach dysponujących pamięcią niepowtarzalne zda­rzenia historyczne z jednego poziomu mają znaczenie przy­czynowe na innych poziomach. Jeśli sekwencja kodu gene­tycznego przodka została zmieniona w wyniku podróży owego przodka przez bagna (z powodu, powiedzmy, zmian klimatycz­nych), to zmieniona kolejność nukleotydów, o ile przyczyniła się do lepszej adaptacji, mogła wpłynąć na obecne zdarzenia selekcyjne i funkcje organiczne.

KAŻDA JEDNOSTKA

Każda jednostka nie tylko podlega, jak wszystkie systemy materialne, drugiej zasadzie termodynamiki, ale także wielopoziomowemu zbio­rowi nieodwracalnych zdarzeń selekcyjnych, zachodzących w jej percepcji i pamięci. Systemy selekcyjne są immanentnie nieodwracalne. Owa „podwójna ekspozycja” człowieka — na zmiany świata rzeczywistego, dotyczące obiektów nieintencjonalnych, oraz na indywidualne zmiany historyczne w pamięci jednostki jako podmiotu intencjonalnego – ma bardzo ważne konsekwencje. Sekwencja kategoryzacji, prowadząca w systemie selekcyjnym do powstania pamięci i świadomości, zmienia tradycyjne uję­cie relacji przyczynowości przez fizyków. Osoba, tak jak przedmiot, istnieje w świecie w czterowymiarowej czasoprze­strzeni. Ale ponieważ jednostki ludzkie są wyposażone w in- tencjonalność, pamięć i świadomość, mogą zebrać dane z jed­nego punktu tej czasoprzestrzeni, by wykorzystać je w plano­waniu w innym jej punkcie.

STRUMIEŃ KATEGORYZACJI

Strumień kategoryzacji, zarówno w świadomości pierwotnej, jak i w świadomości wyższego rzędu, jest indywidualny i nieodwracalny. Jest historią. Pamięć przyrasta w jednym kierunku; za sprawą słów poczucie trwania staje się jeszcze jedną formą kategoryzacji. Należy odróżnić takie rozumienie czasu od relatywistycznego poglądu na czas zegarowy używa­ny przez fizyków, który, w sensie mikroskopowym, jest od­wracalny. Głęboki powód nieodwracalności indywidualnie do­świadczanego czasu leży zarówno w uznawanej przez fizyków zmienności i nieodwracalności makroskopowych zja­wisk fizycznych, jak i w naturze systemów selekcyjnych. W takich systemach wyłanianie się układów i wzorców na­stępuje ex post facto. Biorąc pod uwagę różnorodność reper­tuarów mózgowych, jest niesłychanie mało prawdopodobne, że jakiekolwiek dwa zdarzenia selekcyjne, nawet pozornie iden­tyczne, będą miały także same konsekwencje.

CIĄGŁOŚĆ

Ciągłość osobistego, histo­rycznego i instytucjonalnego czasu była głównym pojęciem w myśli Augustyna. Czas opiera się na następstwie. L.E.J. Brouwer, twórca intuicjonizmu w matematyce, zaproponował intrygującą ideę związku między czasem a pojęciem liczby. Brouwer wskazuje na to, że wszystkie elementy matematyczne (a przede wszyst­kim ciąg liczb naturalnych) pochodzą od czegoś, co nazwał dwoistością. Dwoistość jest kontrastem między bieżącym świadomym doświadczeniem (w czym główny udział ma świa­domość pierwotna) a bezpośrednią świadomością przeszłych doświadczeń (wymagających świadomości wyższego rzędu). Pojęcie liczby może więc pochodzić nie tyle z obserwacji obiektów w świecie zewnętrznym, ile raczej z „wewnątrz”, z poczucia dwoistości oraz ciągłości, skąd przez rekursję możemy dojść do pojęcia liczb naturalnych. Niezależnie od tego, jakie są źródła takich abstrakcji, pry­watne poczucie świętości, tajemnicy oraz poczucie uporząd­kowania i ciągłości zależą od doświadczanej ciągłości czaso­wej. Każdy z nas czuje ją w nieco odmienny sposób.

LUDZIE MAJĄ ŚWIADOMOŚĆ

Ludzie jednak mają zarówno świadomość pierwotną, jak i świadomość wyższego rzędu, a każda z nich znajduje się w innej relacji do czasu. Poczucie czasu przeszłego w świadomości wyższego rzędu ma charakter pojęciowy, związany z relacją poprzedniego uporządkowania kategorii do bezpośredniej teraźniejszości, kontrolowanej przez świadomość pierwotną. Świadomość wyższego rzędu nie jest, tak jak świadomość pierwotna, oparta na bieżącym doświadczeniu, ale raczej na zdolności modelo­wania przyszłości i przeszłości. Na wszystkich skalach po­czucie czasu jest przede wszystkim zjawiskiem świadomym. Świadomość i czas „doświadczany” są wobec tego ściśle ze sobą powiązane. Warto porównać definicję Williama Jamesa, który stwierdził, że świadomość jest czymś, czego znaczenie „znamy, dopóki nikt nas nie prosi o definicję”, z refleksją św. Augustyna, który napisał w Wyznaniach-. „Czym więc jest czas? Jeżeli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeśli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem”*.

RELACJE ŚWIADOMOŚCI

Kwestie, które chciałbym tu poruszyć, dotyczą relacji świa­domości do czasu jednostkowego i historycznego aspektu pamięci, a także wiążą się z pytaniem, czy nasz pogląd na świadomy podmiot myślący zmienia nasze rozumienie przy- czynowości. Chciałbym również krótko zająć się związkiem między emocjami a „ucieleśnionym” znaczeniem. Wszystkie te zagadnienia bezpośrednio wiążą się z problemem wolnej woli, a więc także z problemem wartości moralnych w obliczu naszej śmiertelności. Według rozszerzonej TNGS pamięć stanowi kluczowy ele­ment świadomości, która jest ciągła i istnieje na różnych skalach czasu. Komponent czasowy jest bardzo ważny w kate­goryzacji percepcyjnej, a także w ustanawianiu pojęciowych śladów pamięciowych. Kategoryzacja percepcyjna zależy od fizycznych ruchów zwierzęcia, natomiast tworzenie pamięci długotrwałej od procesów związanych z czasem, zachodzących w hipokampie.